| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Korsarz
Żywiołem moim huragany wód. Lecz pomnę, żyłem nad brzegami rzeczki, Poiły wonią mnie drobne kwiateczki i wierzb otaczał pieszczotliwy chłód. Migały rybek szybujące strzałki, jak pierś kobieca świecił piasek miałki - woda szeptała: baw się ze mną, baw... Wtem usłyszałem nade mną w purpurze orły lecące piersią przeciw chmurze, jak przeciw Persom para greckich naw. I szał mnie porwał - i miecz zardzewiony rzuciłem w serce kochanki wyśnionej - i biegłem w puszcze, choć słyszałem jęk. A Bóg mnie przeklął. Ja przekląłem Boga. Odtąd me serce nie zna, co jest trwoga i mowy innej, nad fal ciemnych dźwięk. Na skałach leżał okrętowy tram. Topór do ręki. Wypłynąłem śmiało słońcu naprzeciw, co jeszcze nie wstało. Nade mną orły dwa. Ja człowiek - sam. |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















