| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Śniło się miasto
Śniło się miasto. Byłem gdzieś na krańcu W dzielnicach biedy. Byłem objuczony Ciężką walizką z tektury. Nade mną Błyskawic pełna wątrobiana chmura. Boję się burzy. Tak mi się wydaje, Jakbym ja jeden miał buty z ołowiu, Sumienie z grzechu, śmierć z przypadku daną, I żadnych względów u Ojczyma - Boga. A więc gdy zaczął deszcz padać, gdy wilgoć Spulchniała ściany tandetnego kufra, Biegłem po domach. Żebrałem kryjówki W sieniach pachnących karbidem i miotłą. Upadł grom pierwszy. A ja oto stałem Naprzeciw bramy tłumnej od żebrzących, To oni do mnie wyciągali dłonie. Jakby brać chcieli, a potem odpychać. Upadł grom drugi. Drzwi znalazłem, ale Gdy tknąłem klamki, one bardzo wolno Jęły się zmieniać w płytę sarkofagu, Z napisem: poległ gdzieś na polu chwały. Upadł grom trzeci. Więc tłukłem do okien, A w oknie zając wisiał obłuskany, Gromnica - za nią twarz ukryta w cieniu A twarz ta była znana mi z miłości. I wówczas słońce ugięło mi czoło, Blask tak ogromny, żem płakał oczyma Suchymi jak piasek roztarty w klepsydrze, Ja sam wśród wieńca porażonych wróbli. Śniło się miasto. Nie krzyczałem we śnie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















