| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Malarstwo II
Czy piękno cię nachodzi, tak jak śmierć? Jak na mnie - A więc wstajesz pobladły - i ku wielkiej zgrozie Kobiety bezrozumnej, psa drżącego, luster Wleczesz cień swój żałobny przez wszystkie pokoje? - Widzę: idziesz. Wśród puszek z pokruszoną farbą, Odnajdujesz swój zydel, lęk swój przedwczorajszy, Nawet pięść, która z nagła podbiła ci głowę, Kiedy biegłeś ulicą - jak ptak - po omacku. To jest piękno?... Zwątpienie?... A więc czujesz także Czas, który w nas uderza aksamitnym skrzydłem? Ciebie także radują zmierzchy pod oczyma, Pokruszone kasztele, wklęsłe fiordy skroni? Widzę: dźwigasz. Unosisz skamieniały pędzel, Nie na płótna wysokość, na wysokość czoła, Aby potem wstydliwym zasłonić uśmiechem Tamte - wspomnij - po niebie rozwiane chorągwie. A więc piękno jest w klęsce? Znasz tę samą radość Przegrywania przed czasem? Świateł wygaszania, Jeszcze zanim się zjawi Duch nad Elsynorem, Przed Jakubem Archanioł, róże nad Olimpią? Widzę: wracasz. Już jutro, już pojutrze może Zostaniesz tam na dłużej, t a m - c o z a w s z e znaczy: W kobiecie bezrozumnej, w drżącym psie lub w nocy, Której cień najpiękniejszy nosimy wpół twarzy. |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















