| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Z wysokich gór
Południe życia! Uroczysty czas! Lato dostojne! Oczekiwania szczęście niespokojne :- O każdej porze czuwam, czekam was, Gdzieście druhowie? Pójdźcie! Czas już! Czas! Nie dla was-że t dzień na lodach bladł, Spowity w róże? Was szuka strumień, w głębokim lazurze Zawisły wichry śród obłoków stad, Tęsknie was śledząc z swoich orlich czat. Na wysokościach zastawion mój stół :- Gdzież chwała gwiezdna Bliższa, gdzie zieją otchłanniejsze bezdna? Królestwo moje - niczem świata pół! A miody moje - któż ich słodycz czuł?... - W i t a j c i e, druhy! - Przebóg, czym nie w a s z? Szliście nie do mnie? Mówcież! - Nie patrzcie na mnie nieprzytomnie Nie poznajecie? Inna dłoń, chód, twarz? I s o b ą będąc - nie jestem już wasz? Czym inny, obcy? Żalim sobie wróg, Co się rozkował? Zapaśnik, który z sobą się mocował, Aż się w zapasach z własną siłą zmógł, Zwycięstwem złamał i powalił z nóg? Szukałem, kędy wichr najostrzej dmie? Myśl ma złowroga Od klątw odwykła, od modlitw, od Boga? W odludnej głuszy zwiłem gniazdo swe, Jak upiór, co się po lodowcach pnie? - Starzy druhowie! Ach, nie tłumiąż łkań Struchlałe usta? Idźcie! Przebaczcie! To kraina pusta: By żyć w tych lodach, śród wirchów i grań, Trzeba być łowcem, bratem górskich łań. Jam g r o ź n y łowiec! - Patrzcie, ani drgnie Łuku cięciwa, Kiedy ją napnie moja dłoń straszliwa! --: Lecz biada teraz! Zgubne groty t e, Jak ż a d n e, -- precz stąd, kto żyw zostać chce!... Idziecież? - Serce, nie tobie się giąć, Tracić nadzieję: Dla n o w y c h druhów otwórz swe wierzeje! Zapomnij starych! Płonnych wspomnień zbądź! Młodości pomne - szczytniej młodem bądź! Mieliśmy niegdyś spólnych marzeń świat, - Czem są dziś one, Te głoski, ręką miłości skreślone? To jak pergamin z niepamiętnych lat; Dłoń go tknąć n i e c h c e: - tak wyżółkł i zbladł To nie druhowie - jakże zwać ich już? - To druhów zjawy! Upior, co nocą puka w okno łzawy I pyta serca: >>czy nie pomnisz już?<< - - Oh, zwiędłość słów, co tchnęły wonią róż! Oh, jak mi tęsknot zawiedzionych żal! Nie s t a r c e senne Śniłem, lecz duchy bratersko odmienne; Przetoż odeszli w niepowrotną dal: Mym duchom bratnim dano zmienność fal. Południe życie! Wtórnej wiosny czas! Lato dostojne! Oczekiwania szczęście niespokojne: O każdej porze czuwam, czekam was, N o w i druhowie! Pójdźcie! Czas już! Czas! * * * Pieśń t a przebrzmiała, - tęskny okrzyk zgłuchł, Ścichło wołanie: Druh mój to zdziałał, - daremne pytanie, Kto ten czarodziej, południowy druh - Południe było, gdy stało się dwóch... I święcim oto szczytnych godów dzień, Tryumf nasz głoście: Druh Z a r a t u s t r a przybył, gość nad goście! Świat się raduje, pierzchł upiorny cień, Światła z ciemnością dziś zaślubin dzień... |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















