| Satan.pl > Sztuka > Liryka > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Diabeł mój
Nie nauczono mnie paciorka, Nigdy nie byłem u spowiedzi, Więc od czupryny do rozporka Niejeden diabeł we mnie siedzi. Prócz tych, co dbają o natchnienie, Samopoczucie i rozkosze, Szczególnie tego sobie cenię, Którego w kręgosłupie noszę. Tak mi usztywnił karku kręgi, Że mimo groźby i namowy - Ani kazanie, ani pręgierz Nie zdoła mi pochylić głowy. Nie, żebym nie chciał! Wręcz zazdroszczę Tym, co potrafią ujść zatraty I łączą swe talenty owcze W stada wzajemnej aprobaty. Przez to kalectwo - zdrowych ranię, Na pogodzonych ściągam biedę, Wszelkie zbiorowe pojednanie Obracam w "jedność - minus Jeden". Ani nie bronię się pogardą, Ani nie brudzę się popiołem, Lecz będę żył i umrę - hardo, Chcąc nie chcąc - z podniesionym czołem. Jeżeli hardzi Stwórcę brzydzą - Niech mi odmówi odkupienia. Choć chyba mnie zrozumie, widząc, Że też samotnie trwa w przestrzeniach. Bo czym są moje grzechy małe, Gdy On pokornych ma - miliony. Rzadko Mu głowę zawracałem I tylko - w imię odtrąconych. |
Powrót
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















